Serwis Lublin.eu używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.Zamknij

Optima ciągle czeka na trzecią wygraną

13.02.201710:17

Tenisistki stołowe AZS-u UMCS Optima Lublin przegrały kolejne spotkanie na własnym obiekcie z SKTS-em Sochaczew 0:3. Rywalki z województwa mazowieckiego były bezdyskusyjnie lepsze i to one sięgnęły po komplet punktów.

Jak do tej pory podopieczne Michała Szewczuka notowały głównie porażki. Ostatnie dwa pojedynki to przegrana kolejno z GLKS Scanią Nadarzyn 0:3 na wyjeździe, oraz 2:3 u siebie z Polmlekiem Lidzbarkiem Warmińskim. Potyczka z ekipą z Sochaczewa miała należeć do tych najcięższych i taka też była.

Jako pierwsze do stołu podeszła Natalya Aleksyeyenko z Optimy i Agata Pastor-Gołda. Pierwszy set padł łupem zawodniczki z Sochaczewa, która wygrała 11:5. Kolejna partia również należała do zawodniczki SKTS-u, tym razem 11:8. Ukrainka niewiele lepiej poradziła sobie w ostatnim secie, kiedy to uległa nieznacznie 9:11, choć do samego końca goniła swoją przeciwniczkę. Ostatecznie cały pojedynek przegrała 0:3.

Z naszej strony byliśmy trochę niegotowi, bo mieliśmy długą przerwę. Brakowało nam trochę praktyki meczowej, grania na punkty. Wiedzieliśmy, że drużyna była trochę lepsza od nas, ale tym razem coś poszło nie tak. Ten mecz pokazał, że jeszcze mamy nad czym pracować – wyjaśnia liderka lubelskiego zespołu Natalya Aleksyeyenko.

W drugiej parze spotkały się Sylwia Pawlak i Katarzyna Grzybowska-Franc. Ten pojedynek nie wydawał się aż tak jednostronny. Wprawdzie zawodniczka lubelskiej Optimy była gorsza we wszystkich trzech setach, ale początkowe dwie partie przegrała różnicą dwóch lub trzech punktów. Dopiero w ostatniej partii Katarzyna Grzybowska-Franc rozgromiła swoją rywalkę 11:4.

Nie spodziewałyśmy się, że będzie tak łatwo, bo zawodniczki, a szczególnie Aleksyeyenko, grają dobrze. Spodziewałyśmy się, ze będzie trudno, ale nasze zawodniczki zagrały bardzo dobrze. Agata Pastor postawiła się Aleksyeyenko i wygrała 3:0, więc z tego się bardzo cieszymy – podkreśla tenisistka gości Katarzyna Grzybowska-Franc.

Ostatnia nadzieja na jakiekolwiek punkty dla lubelskich tenisistek leżała w rywalizacji Katii Sivakovej z Fang Dong Rui. Pierwszą część Białorusinka przegrała 7:11. W kolejnej zaprezentowała się dużo lepiej, gdyż przez jakiś czas górowała nad swoją rywalką. W pewnym momencie prowadziła 5:2, jednak koniec końców Chinka zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Ograła Sivakovą 11:8. Trzeci set był już tylko formalnością. Od samego początku wysokie tempo narzuciła tenisistka z Sochaczewa i pewnie pokonała Katię Sivakovą 11:3, a cały pojedynek wygrała 3:0.

Nie był to nasz najlepszy występ, ale nie liczymy na wiele w tym sezonie. Czekamy na najważniejsze mecze o utrzymanie i na te mecze szykujemy formę. Tak naprawdę spotkanie z Sochaczewem było spisane na straty. Próbowaliśmy powalczyć, ale niestety przeciwniczki z Sochaczewa są bardzo mocne – podsumowuje trener akademiczek Michał Szewczuk.

Ostatecznie tenisistki AZS UMCS Optimy Lublin po bezbarwnej grze uległy SKTS-owi Sochaczew 0:3. Porażka sprawia, że kwestia utrzymania się w ekstraklasie stoi pod znakiem zapytania. Po 13 meczach lubelskie akademiczki nadal okupują 8. lokatę w ligowej tabeli z dorobkiem 4 „oczek”, tuż nad strefą spadkową.

Kolejny pojedynek lublinianki rozegrają jutro. Podopieczne Michała Szewczuka jadą do Tarnobrzega na spotkanie z mistrzem Polski. Tam zagrają z niepokonaną do tej pory Siarką-ZOT.

======

AZS UMCS Optima Lublin - SKTS Sochaczew 0:3

1. Natalya Aleksyeyenko - Agata Pastor-Gołda 0:3 (5:11, 8:11, 9:11)
2. Sylwia Pawlak - Katarzyna Grzybowska-Franc 0:3 (9:11, 8:11, 4:11)
3. Katia Sivakova - Fang Dong Rui 0:3 (7:11, 8:11, 3:11)

Żródło: azs.umcs.pl

Zgłoś problem

X

Zauważyłeś niepoprawne działanie strony lub nieaktualne dane? Zgłoś to korzystając z poniższego formularza.

Captcha*

Ile to jest osiem odjąć 1?

(wpisz wynik liczbowo)